Za kulisami „Pożegnania lata”. Wyjątkowi Goście w Azymucie [zdjęcia]
Emocje już trochę opadły, ale my wciąż wracamy myślami do piątkowego wieczoru.
Wydarzenia, które na długo zostają w pamięci, mają to do siebie, że zaczynają się dużo wcześniej, zanim ze sceny popłyną pierwsze dźwięki muzyki. Zanim pojawią się światła, publiczność i artyści, ktoś musi zadbać o każdy szczegół, przygotować zaplecze, pokoje, posiłki i miejsce, w którym można na chwilę odpocząć od koncertowego zamieszania.
Tym razem takim miejscem był Azymut w Starym Folwarku.
Podczas tegorocznego „Pożegnania lata” w Starym Folwarku mieliśmy ogromną przyjemność gościć artystów występujących tego wieczoru. Dla naszego zespołu było to wyjątkowe wydarzenie i jednocześnie ogromne wyzwanie organizacyjne.
Jednym z najważniejszych elementów naszej pracy było przygotowanie pobytu Zenka Martyniuka i jego zespołu, a także zaplecza gastronomicznego i garderób dla wszystkich artystów tego wieczoru.
I właśnie o tym, czego nie widać ze sceny, chcemy dziś opowiedzieć trochę więcej.
Przygotowania zaczęły się dużo wcześniej
W Azymucie doskonale wiemy, że przy organizacji wyjątkowych wydarzeń nie ma miejsca na przypadek.
Kiedy otrzymaliśmy możliwość przygotowania zaplecza dla artystów, wiedzieliśmy, że każdy element musi być dobrze przemyślany. Pokoje, posiłki, garderoby, przekąski, napoje, kolacja, wszystko musiało być przygotowane tak, aby artyści i ich ekipy mogli skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na występie.
Dla nas było to również szczególne doświadczenie. Na co dzień przyjmujemy naszych Gości indywidualnych, rodziny, grupy, wycieczki czy osoby odwiedzające Suwalszczyznę. Tym razem mieliśmy okazję przygotować zaplecze dla osób, które zazwyczaj oglądamy z drugiej strony – ze sceny.
Zenek Martyniuk – Gość, którego mieliśmy przyjemność poznać również poza sceną
Jednym z najważniejszych momentów tego wydarzenia był dla nas pobyt Zenka Martyniuka oraz jego ekipy w Azymucie. Przygotowaliśmy pokoje, posiłki oraz miejsce, w którym można było odpocząć przed i po wydarzeniu. A skoro jesteśmy na Suwalszczyźnie, nie mogliśmy zapomnieć o naszej kuchni. Na obiad przygotowaliśmy kartacze, jedno z dań, które najmocniej kojarzą się z naszym regionem. Chcieliśmy, aby wśród wszystkich przygotowanych posiłków znalazło się również coś prawdziwie suwalskiego.
Mieliśmy też wyjątkową możliwość porozmawiać z Zenkiem i spędzić z nim trochę czasu.
I właśnie te chwile zapamiętamy szczególnie. Zenek okazał się niezwykle ciepłym, serdecznym i bardzo naturalnym człowiekiem. To jedno z tych spotkań, które pokazują, że czasami najcenniejsze momenty nie dzieją się na scenie, ale właśnie pomiędzy jednym punktem programu a drugim, przy stole, podczas rozmowy czy zwyczajnej chwili odpoczynku. Dla nas było to naprawdę miłe doświadczenie.
Garderoby – małe zaplecze, wielkie znaczenie
Kiedy widzimy koncert, zazwyczaj skupiamy się na scenie. Na artyście, muzyce, światłach i atmosferze. Tymczasem kilka kroków dalej znajduje się zupełnie inny świat- garderoby, przygotowania, próby, szybkie przekąski, kawa, rozmowy i chwile wytchnienia. To właśnie o tę część wieczoru również mieliśmy okazję zadbać. Dla wszystkich artystów przygotowaliśmy przekąski, napoje, owoce, kawę i herbatę. Zależało nam nie tylko na smaku, ale również na tym, aby wszystko było estetyczne i wygodne do zjedzenia.
W garderobach pojawiły się między innymi:
- mini bajgle z rukolą i rostbefem,
- wrapy z kurczakiem w azjatyckiej panierce, marynowaną tykwą i roszponką,
- pasta z wędzonego pstrąga na kruchym ciasteczku,
- pumpernikiel z serkiem ziołowym i bresaolą,
- koreczki z mozzarellą, pomidorkami koktajlowymi i pesto bazyliowym,
- świeże owoce,
- kawa i herbata,
- woda oraz napoje gazowane.
Każda z tych przekąsek była przygotowywana z myślą o tym, aby można było sięgnąć po nią w przerwie między obowiązkami, próbą a występem. To właśnie takie drobne elementy tworzą dobre zaplecze wydarzenia.
Kolacja w Azymucie
Ważnym punktem wieczoru była również kolacja. Tutaj mogliśmy pokazać kolejną stronę naszej kuchni, połączenie tradycyjnych smaków z nieco bardziej nowoczesnym podejściem.
Na ciepło podaliśmy zupę podgrzybkową z makaronem, kurczaka w sosie grzybowym oraz zrazy z karkówki wieprzowej.
Nie zabrakło również zimnych przekąsek.
Na stole pojawiły się między innymi tatar wołowy na bagietce, wędliny z własnej wędzarni, kiełbasa swojska, sery regionalne z Wiżajn, sałatka z grillowaną brzoskwinią i kozim serem, swojski pasztet z konfiturą żurawinową oraz tatar ze śledzia w chrupiącej tartaletce.
To zestawienie bardzo dobrze pokazuje to, co jest dla nas ważne w kuchni Azymutu regionalność, dobre produkty i szacunek do tradycyjnych smaków, ale również otwartość na nowe połączenia.
Dziękujemy za zaufanie
Chcielibyśmy podziękować Gminie Suwałki za zaufanie i możliwość współtworzenia „Pożegnania lata”.
Dziękujemy wszystkim artystom oraz ich ekipom za piękną atmosferę i zaufanie, którym nas obdarzyli.
Dziś, kilka dni później, emocje rzeczywiście trochę opadły. Ale zostały wspomnienia, zdjęcia, mnóstwo miłych rozmów i poczucie, że mogliśmy być częścią naprawdę wyjątkowego wydarzenia.
„Pożegnanie lata” dobiegło końca, ale my jeszcze długo będziemy wspominać ten piątkowy wieczór. I cieszymy się, że mogliśmy przeżyć go właśnie tutaj w Azymucie, w Starym Folwarku.
Dziękujemy, że mogliśmy być częścią tego wyjątkowego wieczoru.













































